zukowska nazywa mikroprzedsiebiorstwa biedafirmami
w ,

Posłanka Lewicy obraża mikroprzedsiębiorstwa – „to biedafirmy”. W sieci zawrzało

Mali przedsiębiorcy to jedna z ważniejszych części każdej gospodarki, to właśnie oni są często koniem pociągowym dla całego kraju. Dzięki tym ludziom mamy również dostęp do wielu potrzebnych nam usług. Jednak innego zdania jest posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska, która nazwała mikroprzedsiębiorców „biedafirmami”. W sieci momentalnie zawrzało, a większość osób poczuła się tym zdaniem urażona.

Żukowska o mikroprzedsiębiorstwach: biedafirmy

Cała afera zaczęła się na Twitterze, gdzie posłanka udostępniła artykuł „Gazety Wyborczej”, w którym mowa o danych Głównego Urzędu Statystycznego na temat mikrofirm. Według niej, średnia pensja w najmniejszych biznesach w 2020 r. jest znacznie niższa niż średnia krajowa.

  • Średnia pensja w najmniejszych biznesach w 2020 r. wynosiła 3509 zł brutto (2561 zł „na rękę”), podczas gdy średnia krajowa to 5411 zł brutto (3903 zł netto) – podano.

Jednak w całej dyskusji nie wzięto pod uwagę jednej ważnej rzeczy. Średnia krajowa bierze pod uwagę firmy zatrudniające więcej niż 10 osób, na umowie o pracę. Cała teza posłanki nagle traci sens. Posłanka Lewicy twierdzi zatem, że trzeba wspierać duże firmy, bo „opłaca się to gospodarce”. Mikroprzedsiębiorstwa nazwała „biedafirmami”.

Burza na Twitterze

Na Twitterze momentalnie zawrzało. Swoje oburzenie wyrażają zarówno przedsiębiorcy, ekonomiści jak i pracownicy mikroprzedsiębiorstw. Całość odbywa się pod hashtagiem #biedafirmy.

Większość przedsiębiorców twierdzi, że mikroprzedsiębiorstwa w Polsce mają zwyczajnie za dużo obowiązków podatkowych. ZUS rośnie, dochodzą kolejne podatki, nie mówiąc już o podwyżkach cen prądu i gazu. Mnie się po prostu nie opłaca nikogo zatrudniać – argumentuje przedsiębiorca pod wpisem posłanki.


Zobacz także: Posiedzenie RPP już jutro. Szykuje się kolejna podwyżka stóp procentowych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.